Przedstawiam kilka recenzji mojej baśni, które ukazały się w internecie.

Recenzja napisana przez  Panią Mamma Pcheła - Marta: https://www.mammapchela.pl/

Część I Marbella oraz Część II : Szagawarra 

piątek, 22marca 2019

 

Cześć,

dzisiaj wpis wyjątkowy. Dlaczego? Zapraszam Was na recenzję 2 książek spod pióra Marbelli Atabe: "Kroniki skrzatów cz. I: Marbella" oraz "Kroniki skrzatów cz. II Szagawarra". Książki miałam możliwość przeczytać dzięki dziewczynom z Papierowy Bluszcz, które zorganizowały BookTour. Recenzje połączyłam, ponieważ ciężko jest opisać, a co dopiero oceniać te książki osobno. Dodatkowo chcę Wam polecić te bajki w ramach kampanii #KOCHANIEprzezCZYTANIE, którą organizuje Magda z Save the magic moment. O samej kampanii kilka słów na samym końcu, a tym czasem zapraszam Was na recenzje :)

Autor: Marbella Atabe
Tytuł: Kroniki skrzatów cz. I: Marbella, cz. II: Szagawarra
Wydawnictwo: Novae Res

Liczba stron: 496 + 404
Data premiery: 2012 oraz 2016

O tym, że są to wyjątkowe książki czytelnik przekonuje się zanim zacznie czytać Kroniki skrzatów. Dlaczego? Książki wydane są na grubszym papierze. Kartki są sztywniejsze, a papier bardziej śliski niż w standardowych powieściach. Dodatkowo oba tomy są urozmaicone pięknymi obrazkami, które wizualizują bohaterów baśni. Zobaczcie sami :)

Jeżeli sam wygląd książek i rysunki nie przekonają rodzica (i dziecka) do poznania Kronik skrzatów zrobi to na pewno sam początek baśni:

"Bladosrebrny pyzaty Księżyc sprawował cichą, nocną wartę. Sprawdzał, czy gwiazdy świecą, te sreberka czasem lubiły poleniuchować... A w baszcie ogromnego, pięknego zamku musiało być widno Zajrzał przez niewielkie okno okrąglaka. Mała dziewczynka spała smacznie, tuląc do siebie pluszowego misia. Teraz jest tutaj pięknie, ale niegdyś... - przypomniał sobie - jeszcze nie tak dawno... - Mała postać poruszyła się, błękitne oczy spojrzały prosto na nocnego jegomościa. Sen uciekł spod powiek. Usiadła, po czym wstała i podeszła do szyby"


A to dopiero początek :) Oba tomy są przepełnione cudownymi, spokojnymi i pięknymi opisami. Autorka świetnie żongluje słowami i opisuje świat, który chce przedstawić czytelnikowi.
 

"Amelka usłyszała nawet, że cichutko chichocze, i sama zaczęła się śmiać. Gwiazdka przez chwilę się kręciła, a wreszcie usadowiła się na wymoszczonej nocnej poduszce granatowego nieba,...."


Standardowo nie przepadam za opisami, jednak gdy trafiłam na te pisane przez Marbellę Atabę z miejsca się w nich zakochałam. Mało tego! Od razu przed oczami zobaczyłam jak czytam tą baśń Natalii, a po takim opisie razem rozmawiamy.
 

"Cisza usiadła w małym wygodnym foteliku, oparła lekko głowę na wątłej dłoni i przyglądała się śpiącym. Oddychała tak cicho, że nikt nie był w stanie  wychwycić uchem jej obecności."


W baśni jest mnóstwo momentów, które mogą wydawać się zwykłymi, jednak przy użyciu wyobraźni oraz chęci rozmowy z dzieckiem pozwolą na wywiązanie się ciekawej rozmowy. Bo czyż nie byłoby cudownie zacząć rozmowę o porach roku od poniższego opisu? W dodatku jest to świetny motywator, aby wyjść z domu i w realnym świecie poszukać Wróżki Lasu :)
 

"Widziałam Wróżkę Lasu w płaszczu koloru złocistych i rudozłotych jesiennych liści. Zmieniła letnią sukienkę. Już jest jesień."


Opowieść przepełniona jest zdrobnieniami i ogromną dawką słodyczy. Na samym początku bardzo mi to przeszkadzało, bo przecież normalne życie i codzienne dialogi w rodzinie tak nie wyglądają! Po chwili jednak uświadomiłam sobie, że dzięki czytaniu baśni razem z dzieckiem w prosty i przystępny sposób możemy przemycić takie zwroty do codziennego życia. Słowo 'matka' zastąpić 'mamusiu' czy 'ojciec' - 'tatusiu'. Słodko prawda? Ale przecież takich słodkich momentów w życiu nie mamy wcale tak wiele, więc dlaczego nie zwiększać ich ilości?

W opowieści autorka przywiązuje też dużą wagę do dobrego zachowania i savoir vivre. Często przeczytamy słowa: proszę, dziękuję, przepraszam. Ale równie często przeczytamy o tym, jak można komuś pomóc oraz, że pomaganie sobie wzajemnie jest bardzo fajnie.

 

"- Oczywiście panienko. Gdy się przychodzi w gości, to zawsze trzeba przynieść jakiś drobny podarek dla domowników.- Tak? A dlaczego?- Dlatego, że to dobrze świadczy o odwiedzającym, panienko. W ten sposób wyraża się też zadowolenie z zaproszenia i szacunek dla gospodarzy - wyjaśnił"


Mimo, że Kroniki skrzatów niosą ze sobą spore przesłanie, to można w nich trafić również na śmieszne momenty. Przy niektórych na prawdę świetnie się ubawiłam :)
 

"- Dlaczego nie pożycza się książek? - Z tym czasami też bywają problemy, ale prawdziwy powód jest taki, że litery się wyczytują" 

 

"Nie bądź taki ciekawy bo będziesz miał za długie rękawy"

 

"Te "trzebaby", gdybyście nie wiedzieli, to są najzwyczajniej na wiecie rzeczy, które trzeba by zrobić. Tak jak trzeba by - "trzebaby" - posprzątać. "Trzebaby" wynieść niepotrzebny wazon. "Trzebaby" poukładać zabawki. "Trzebaby" pomalować ściany i tak dalej."


O czym są Kroniki skrzatów? To piękna baśń, w której ludzie, skrzaty, olbrzymy i czarodziejki żyją obok siebie, a jednak osobno. Kiedyś w ich świecie panował pokój i wszyscy żyli w harmonii otoczeni wzajemną pomocą, wsparciem i ciepłem. Niestety przewrotny los oraz dosyć duża dawka niedopowiedzeń (a może braku porozumienia) sprawiły, że każda z tych grup zaczęła żyć osobno, samotnie. Wszelkie próby wyjaśnienia sytuacji kończyły się fiaskiem oraz niewyjaśnionymi zniknięciami. Na szczęście do czasu... :) W Kronikach skrzatów pojawia się ktoś (a może kilku ktosiów ;) ), którzy chcą (i mogą!) zmienić obecną sytuację i wrócić do dawnych, spokojnych czasów. Czy im się to uda? O tym dowiedzie się po przeczytaniu książek :)



Moja ocena: 9/10. W książkach zakochałam się od pierwszych chwil. I za ich wydanie, i za język autorki i za samą historię oraz wartości jaka ona niesie za sobą. Od samego początku wiedziałam, że muszę mieć te książki w biblioteczce swojej córki. I za 2-3 lata razem z nią czytać i rozmawiać o losie bohaterów i przewrotnym życiu.

Podsumowanie: Książki polecam każdemu! I temu dużemu i temu małemu :) Z baśnią można spędzić na prawdę  cudowne chwile i wynieść bardzo dużo :)

Jeszcze raz dziękuję autorce oraz dziewczynom z Papierowy Bluszcz za możliwość zapoznania się z tą niesamowitą historią :)

 

 

Z recenzją musiałam się trochę wstrzymać, ponieważ bardzo chciałam Wam polecić tę baśń w ramach kampanii #KOCHANIEprzezCZYTANIE. Kampanię organizuje Madzia z Save the magic moment. #KOCHANIEprzezCZYTANIE to kampania społeczna promująca CZYTANIE DZIECIOM, która ma na celu pomóc rodzicom wykształcić w sobie nawyk codziennego czytania dziecku.

Link do oryginału: www.mammapchela.pl

 

Skontaktuj się ze mną

© Copyright